wtorek, 7 maja 2024

Odpust Matki i Królowej Przenajdroższej Krwi



Wspólnota Krwi Chrystusa zaprasza na odpust Matki i Królowej Przenajdroższej Krwi w dniu 26 maja 2024 r. do Sanktuarium Krwi Chrystusa w Częstochowie 





Wyjazd z Wrocławia autokarem o godz. 5.00 spod naszego klasztoru (Franciszkanów). Przewidziany pobyt na Jasnej Górze. Powrót ok godz 19.00                                                                                                                                                    

Program: 






 Serdecznie zapraszamy







tel kontaktowy:                                                                                                                Rozalia Siewińska    601 940 756                                                                                                          Tadeusz Herman       799 144 986




środa, 1 maja 2024

Maj - miesiąc Maryi

 



Maryjo piękna jak wiosna, w miesiącu poświęconym szczególnie Tobie, wzbudź w naszych sercach pragnienie ofiarowania Tobie  małego kwiatka. 
Pomóż nam każdego dnia przyjść do Ciebie i położyć go u Twoich stóp. Niech te kwiatki ścielą Tobie drogę jaką przemierzasz codziennie po ugorach naszych dusz.   

Z Dzienniczka św. Siostry Faustyny:

"Kwiatek, jaki składam u stóp Matki Bożej na maj jest - ćwiczyć się
w cichości
 " 
Dz. 1105

Czy jestem w stanie to uczynić dla Maryi?
 
                                                       

Litania do Matki i Królwej Przenajdroższej Krwi
Kyrie, eleison. Chryste, eleison. Kyrie, eleison
        Chryste, usłysz nas.
        Chryste, wysłuchaj nas.
        Ojcze z nieba, Boże,  zmiłuj się nad nami.
        Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
        Duchu Święty, Boże,  zmiłuj się nad nami.
        Święta Trójco, Jedyny Boże,  zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, któraś powiedziała tak Bożemu planowi, módl się za nami.
        Maryjo, wzorze poświęcenia życia Bogu,
        Maryjo, zaproszenie do komunii z Ojcem, Synem Bożym i Duchem Świętym,
        Maryjo, wzorze wierności w naśladowaniu Chrystusa,
        Maryjo, ofiarna aż do całkowitego oddania się Bogu, 
Maryjo głosie wzywający do jedności pomiędzy ludźmi i narodami
        Maryjo, wspaniały owocu zbawienia,
        Maryjo, obliczu nowego człowieka odkupionego przez Krew Chrystusa,
        Maryjo, która wzbudzasz w wierzących modlitwy czułości, cierpienia i nadziei,
        Maryjo, sakramencie życia,
        Maryjo, posłanniczko Dobrej Nowiny o Królestwie Bożym,
        Maryjo, głosie tych, którzy nie mają głosu,
        Maryjo, Wspomożycielko tych, którzy walczą o zachowanie godności i o wspólnotę z innymi,
        Maryjo, niewiasto wytrwała w ubóstwie i cierpieniu,
        Maryjo, obrończyni nienarodzonych i starców,
        Maryjo, rozumiejąca zapomnianych i opuszczonych,
        Maryjo, Matko pełna czułości dla maluczkich, ułomnych i kalek,
        Maryjo, obrończyni sierot, wdów i bezrobotnych,
        Maryjo, nadziejo chorych i uzależnionych,
        Maryjo, mocy prześladowanych i uprowadzonych,
        Maryjo, współumierająca z torturowanymi i mordowanymi,
        Maryjo, solidarna z bezbronnymi, odrzuconymi, uciśnionymi i wykorzystywanymi,
        Maryjo, oblicze prawdziwego wyzwolenia kobiet,
        Maryjo, będąca z kobietami upokorzonymi przez życie,
        Maryjo, pociecho matek zatroskanych, opuszczonych, wyśmianych i samotnych, 
 Maryjo, towarzyszko służących, opiekunek dzieci i osób starszych,
 Maryjo, wcielona w różnorodności ras ludzkich,
Maryjo, Matko ludzi wszystkich kontynentów świata,
Maryjo, znaku Bożego oblicza dla poniżanych,
Maryjo, solidarna z pokrzywdzonymi i obrażanymi,
Maryjo, świadku walk i krwawej historii narodów wyzyskiwanych,
Maryjo, głosie kultur niszczonych i zmuszanych do milczenia,

Maryjo, zwiastunko zmartwychwstania dla narodów świata,

Maryjo, Matko i Królowo Przenajdroższej Krwi,
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
        Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
 
        Módlmy się:
          Matko cierpienia i nadziei, która nadal pozostajesz pod drzewem
          krzyża, pozostań z nami i u boku tych, którzy cierpią. 
          Wypraszaj u swego Syna łaski dla Twoich dzieci samotnych, 
         obnażonych ze wszystkiego, prześladowanych i cierpiących. 
          Otrzyj nasze łzy i obudź w nas nadzieję pełni życia i nowego świata, 
          który nadejdzie. Amen.

poniedziałek, 15 kwietnia 2024

Marsz dla Życia

 !4 kwietnia w Warszawie odbył się Narodowy marsz życia. Uczestniczyło w nim 50 tys ludzi. Hasło marszu brzmiało „Niech żyje Polska”. Marsz został objęty honorowym patronatem Konferencji Episkopatu Polski. Był to wyraz sprzeciwu wobec procedowanym ustawom o aborcji.



Stańmy wszyscy w obronie życia poczętego. To ma być nie tylko manifestacja ale realna pomoc

We Wrocławiu w dniu 9 kwietnia odbył się Różaniec za nienarodzonych 



Rozdawane były ulotki z informacjami na temat pomocy dla ciężarnych i rodziców. Organizatorzy piszą "Nie zatrzymujemy się na tym. Stworzyliśmy wydarzenie Twoja pomoc - czyjeś życie, gdzie udostępniamy wzory ulotek do samodzielnego druku. Dzięki temu Wy również możecie się włączyć w pomoc potrzebującym, być łącznikiem, bez którego dobro nie może działać. Zachęcamy do dołączenia, aktywnego działania i przesłania do nas zdjęć. Niech się niesie!" 













Nie bądźmy obojetni i włączmy się w działanie obrony życia poczetego.

Oto gdzie można szukać wsparcia, do kogo kierować
 







niedziela, 31 marca 2024

Chrystus Zmartwychwstał



Chrystus Zmartwychwstał

Prawdziwie Zmartwychwstał  Alleluja !!!

Wesel się ziemio opromieniona Jego blaskiemm, śpiewaj z radością Panu swemu, niech każda ciemność napełni się Jego światłem aby nastała jedna owczarnia żyjąca w miłości, jedności i pokoju                                                                                                                      

Błogosławionych Świąt w serdecznej łączności i otwartości na przyjecie łask od Zmartwychwstałego

                                                   z najlepszymi życzeniami od Wspólnoty Krwi Chrystusa

 

sobota, 30 marca 2024

Męka Pana Jezusa Chrystusa wg Luizy Piccarreta - Piątek i Sobota

 

 

DZIEWIĄTA GODZINA

od 1 do 2 w nocy

 Jezus, potknięty o skałę, wpada do potoku Cedron

Moja ukochana Dobroci, mój biedny umysł na granicy snu i jawy podąża za Tobą. Jakże mogę usnąć, gdy widzę, że wszyscy Cię opuszczają i uciekają od Ciebie? Nawet apostołowie, gorliwy Piotr, który niedawno deklarował się oddać życie za Ciebie, oraz ukochany uczeń, któremu z taką miłością pozwoliłeś spocząć na Twoim Sercu. Ach, wszyscy Cię opuszczają i pozostawiają na łasce okrutnych wrogów!

 

Jezu mój, jesteś sam! Twoje najczystsze oczy spoglądają wokół, aby zobaczyć, czy choćby jeden spośród tych, którym wyświadczyłeś tyle dobrodziejstwa, podąża za Tobą, żeby udowodnić Ci swoją miłość i Cię bronić. Gdy spostrzegasz, że absolutnie nikt nie pozostał Ci wierny, serce Ci się ściska i wylewasz potok łez, ponieważ bardziej cierpisz z powodu opuszczenia przez swoich najwierniejszych niż z powodu tego, co czynią Ci wrogowie... Jezu mój, nie płacz! Pozwól mi płakać razem z Tobą!

 

Ale mój uwielbiony Jezus zdaje się, że mówi: Ach, córko moja, płaczmy wspólnie nad losem tak wielu dusz Mi poświęconych, które z powodu małych prób lub wypadków życiowych przestają się o Mnie troszczyć i pozostawiają Mnie samego. Płaczmy nad wieloma innymi, nieśmiałymi i tchórzliwymi, którzy z braku odwagi i zaufania opuszczają Mnie. Płaczmy nad tak wieloma kapłanami, którzy nie znalazłszy zysku w rzeczach świętych i w udzielaniu sakramentów, nie troszczą się o Mnie; nad innymi, którzy nauczają, celebrują, spowiadają z chęci zysku i dla własnej chwały. I choć się wydaje, że są wokół Mnie, Ja pozostaję zawsze sam... Ach, córko moja, jak ciężkie jest dla Mnie to opuszczenie! Nie tylko moje oczy płaczą, ale i moje Serce krwawi! Ach, proszę cię, wynagradzaj mój gorzki ból, obiecując Mi, że nigdy nie pozostawisz Mnie samego.

 

Tak, mój Jezu, obiecuję Ci, wspomagana Twoją łaską i stałością Twojej Bożej Woli!

 

Ale, o Jezu, gdy płaczesz nad opuszczeniem przez swoich ukochanych, wrogowie nie oszczędzają Ci żadnej z możliwych zniewag. Związanego i skrępowanego, o moja Dobroci, tak że sam nie możesz zrobić nawet kroku, depczą Cię i wloką drogą pełną kamieni i cierni, tak iż nie ma ruchu, w którym by Ciebie nie potrącili, i to do tego stopnia że się uderzasz o kamienie i zostajesz pokłuty cierniami... Ach, mój Jezu, widzę, że gdy Cię ciągną, pozostawiasz po sobie swoją drogocenną Krew i złociste włosy, które wyrywają z Twojej głowy. Moje Życie i moje Wszystko, pozwól mi je zebrać, ażeby związać wszystkie kroki stworzeń, które nie oszczędzają Cię nawet w nocy. A co więcej, wykorzystują noc, żeby Cię jeszcze bardziej znieważyć. Jedni wykorzystują noc do spotkań, inni do przyjemności, jeszcze inni do rozrywki, a jeszcze inni nawet do popełnienia kradzieży świętokradczych. Jezu mój, jednoczę się z Tobą, aby zadośćuczynić za te wszystkie zniewagi.

 

O mój Jezu, jesteśmy już przy potoku Cedron i przewrotni Żydzi strącają Cię do niego. Gdy Cię popychają, sprawiają, że się uderzasz o skałę, i to z taką siłą, że z Twoich ust płynie Najświętsza Krew, którą znaczysz tę skałę. Następnie ciągnąc Cię, wpychają Cię głębiej w tę cuchnącą wodę, tak że przenika ona do Twoich uszu, ust i nozdrzy... O niezrównana Miłości, jesteś zalany i jakby pokryty tą cuchnącą, obrzydliwą i zimną wodą. W tym stanie realistycznie przedstawiasz godny pożałowania stan, w którym znajdują się stworzenia, gdy popełniają grzech. Och, jaką warstwą plugastwa są one pokryte zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, tak iż budzi to wstręt Nieba i każdego, kto na nie spojrzy, i to do tego stopnia, że ściągają na siebie gromy sprawiedliwości Bożej!

 

O Jezu, Życie mojego Życia, czy może być większa miłość? Aby zdjąć z nas tę powłokę plugastwa, zezwalasz wrogom na strącenie Cię do tego potoku. I aby zadośćuczynić za świętokradztwa i oziębłość dusz, które przyjmują Cię świętokradczo i zmuszają, abyś wszedł do ich serc (w których czujesz jeszcze większe obrzydzenie, niż gdy wpadasz do potoku), pozwalasz, aby te wody przeniknęły nawet do Twoich wnętrzności, tak iż Twoi wrogowie, obawiając się, że możesz utonąć i chcąc zachować Cię dla większych tortur, wyciągają Cię z niego. Ale wzbudzasz taki wstręt, że gdy Cię dotykają, sami czują mdłości.

 

Mój czuły Jezu, wyciągnięto Cię już z potoku... Serce mnie boli, gdy widzę Cię tak przesiąkniętego tą obrzydliwą wodą. Widzę, jak drżysz z zimna od stóp do głów i spoglądasz wokół, prosząc oczami (a nie głosem), aby przynajmniej jedna osoba osuszyła Cię, oczyściła i ogrzała. Ale na próżno, nikt się nad Tobą nie lituje. Wrogowie wyśmiewają się i drwią z Ciebie, Twoi bliscy Cię opuścili, a Twoja ukochana Mama jest daleko, gdyż tak postanawia Ojciec.

 

Jestem tu, o Jezu, przyjdź w moje ramiona. Chcę płakać tak bardzo, żeby utworzyć sadzawkę i tym samym Cię obmyć oraz oczyścić, a moimi rękami doprowadzić do porządku Twoje potargane włosy. Miłości moja, chcę Cię zamknąć w moim sercu, aby Cię ogrzać ciepłem moich uczuć. Pragnę Cię okryć wonią moich nieustannych pragnień. Chcę zadośćuczynić za wszystkie te zniewagi i złożyć moje życie razem z Twoim, aby zbawić wszystkie dusze. Pragnę Ci ofiarować moje serce jako miejsce odpoczynku, aby Ci wynagrodzić w jakiś sposób boleści, które znosiłeś do tej pory. Następnie wspólnie powrócimy na drogę Twojej Męki.

 

DZIESIĄTA GODZINA

od 2 do 3 w nocy

 Jezus przyprowadzony do Annasza

 

Jezu, bądź zawsze ze mną. Ukochana Mamo, podążajmy wspólnie za Jezusem... Mój Jezu, Boski Wartowniku, czuwasz nad moim sercem i nie chcesz zostać sam beze mnie, dlatego budzisz mnie i sprawiasz, że znajduję się razem z Tobą w domu Annasza. Właśnie w tym momencie Annasz przesłuchuje Cię w sprawie Twojej nauki i Twoich uczniów. A Ty, o Jezu, aby bronić chwały Ojca, otwierasz swoje najświętsze usta i donośnym oraz dostojnym głosem odpowiadasz: Ja jawnie przemawiałem i wszyscy, którzy tu są, słyszeli Mnie.

 

Na Twój dostojny głos wszyscy drżą, ale przewrotność jest tak wielka, że sługa, chcąc oddać cześć Annaszowi, podchodzi do Ciebie i ręką okutą żelazem zadaje Ci policzek, ale tak silny, że się zataczasz, a Twoja Najświętsza Twarz sinieje... Teraz rozumiem, moje słodkie Życie, dlaczego mnie obudziłeś. Masz rację. Któż by Cię podtrzymał w tym momencie, gdy jesteś bliski upadku? Twoi wrogowie wybuchają szatańskim śmiechem, gwiżdżą i klaszczą w dłonie, popierając tak niesprawiedliwy czyn, a Ty się chwiejesz i nie masz nikogo, na kim mógłbyś się oprzeć... Jezu mój, obejmuję Cię, a co więcej, chciałabym uczynić z siebie mur i odważnie ofiarować Ci mój policzek, gotowy do przyjęcia każdej boleści z miłości do Ciebie. Współczuję Ci z powodu tej zniewagi i wspólnie z Tobą daję Ci zadośćuczynienie za bojaźliwość wielu dusz, które się łatwo zniechęcają. Daję Ci zadośćuczynienie za tych, którzy ze strachu nie mówią prawdy, za brak szacunku należnego kapłanom i za obmawianie.

 

Ale widzę, mój cierpiący Jezu, że Annasz wysyła Cię do Kajfasza. Twoi wrogowie zrzucają Cię ze schodów, a Ty, Miłości moja, tym bolesnym upadkiem dajesz zadośćuczynienie za tych, którzy nocą pod osłoną ciemności popadają w grzech, oraz przywołujesz heretyków i niewiernych do światła Wiary.

 

Ja również chcę Cię naśladować w tych zadośćuczynieniach i dopóki nie dotrzesz do Kajfasza, wysyłam Ci swoje tchnienia, aby Cię bronić przed Twoimi wrogami. Gdy będę spała, bądź nadal moim wartownikiem i obudź mnie, gdy tylko będziesz tego potrzebował. Daj mi więc swój pocałunek i udziel swojego błogosławieństwa. Ja zaś całuję Twoje Serce i w Nim zasypiam.   

piątek, 29 marca 2024

Męka Pana Jezusa Chrystusa wg Loizy Piccarreta - Piątek, ósma godzina męki

 ÓSMA GODZINA

od 12 o północy do 1 w nocy

Pojmanie Jezusa

 

O mój Jezu, właśnie jest północ. Słyszysz, że nadchodzą Twoi wrogowie. Akceptujesz ich przybycie, wycierasz swoją Krew i wzmocniony otrzymanym pocieszeniem, idziesz ponownie do swoich uczniów. Wzywasz ich, upominasz, bierzesz ich ze sobą i idziesz na spotkanie swoich wrogów, chcąc swoją gotowością dać zadośćuczynienie za moją powolność i lenistwo w działaniu i w cierpieniu z miłości do Ciebie oraz za moją niechęć do działania i cierpienia z miłości do Ciebie.

 

Ale, o słodki Jezu, moja Dobroci, jakże wzruszającą widzę scenę! Pierwszym, którego spotykasz, jest przewrotny Judasz. Podchodzi on do Ciebie, zarzuca Ci ręce na szyję, wita Cię i całuje. A Ty, płomienna Miłości, nie gardzisz pocałunkiem tych diabelskich ust. Obejmujesz go i przytulasz do Serca, chcąc go wyrwać piekłu, i dajesz mu oznaki nowej miłości... Jezu mój, jak jest możliwe Cię nie kochać? Czułość Twojej Miłości jest tak wielka, że powinna porwać każde serce do kochania Ciebie, a jednak Cię nie kochają! O mój Jezu, znosząc ten pocałunek Judasza, dajesz zadośćuczynienie za zdrady, fałsz i oszustwa, czynione pod przykrywką przyjaźni i świętości, zwłaszcza przez kapłanów. Ponadto Twój pocałunek pokazuje, że nie odmówisz swojego przebaczenia żadnemu grzesznikowi, pod warunkiem że przyjdzie do Ciebie upokorzony.